Krytyczna i kontrowersyjna
Katarzyna Górna nie ma jeszcze medialnej popularności Nieznalskiej, ale kto wie, czy po jej pierwszej tak obszernej, retrospektywnej wystawie w poznańskim,, Arsenale’’zaczną i ją atakować. Bo pokazuje kobiety z ogromną otwartością. I wtedy, kiedy parafrazuje fotograficznie motywy renesansowego malarstwa (zresztą religijnego) jak i wtedy, kiedy pozuje je do ,,aktów-portretów podwójnych’’, albo ciągu ,,biustofresku’’.
Artystka ukończyła wydział rzeźby warszawskiej ASP, co wpłynęło na niemal rzeźbiarskie ustawianie postaci. Jej spojrzenie wolne jest od erotycznej zmysłowości; ktoś nazwał nawet jej punkt widzenia modeli feministycznym. Ale to nieprawda, Górna pragnie zobrazować kondycję kobiety we współczesnym świecie. Nie waha się eksponować nagości. A obok tego proponuje żart – stąd tytuł wystawy „Happy Birthday 1994 – 2004”. Data oznacza dekadę jej twórczości.