Kulki mecenasa
Adwokat posłanki Renaty Beger, oskarżonej o fałszowanie list wyborczych, nadal pogrywa z pilskim Sądem Rejonowym. Wykorzystując status posła do Parlemantu Europejskiego torpeduje terminy rozpraw. Proces posłanki przed sądem rozpoczął się 24 listopada ubr. Termin kolejnej rozprawy ustalono na styczeń. Marek Czarnecki, adwokat Beger, zgodził się. Miesiąc później poinformował sąd, że nie będzie mógł się stawić, gdyż w wyznaczonych dniach będzie pełnił obowiązki posła Parlamentu Europejskiego. Sąd zasugerował zmianę obrońcy posłanki – z uwagi na parlamentarne obciążenie Czarneckiego. W odpowiedzi mecenas zarzucił sądowi złą wolę i niezrozumienie „istoty działania parlamentu“. Jego zdaniem, wystarczyłaby odrobina „dobrej woli“, by terminy rozpraw nie kolidowały z jego i posłanki Beger obowiązkami. Z załączonego do pisma terminarza posiedzeń wynikało, że pilski sąd musiałby wyznaczać terminy rozpraw w weekendy.
Mecenas Czarnecki nadal nie ułatwia pracy pilskiemu sądowi. Gdy ten wyznaczył kolejne terminy na: 22, 23, 24 luty, adwokat złożył wniosek o odroczenie, gdyż w tych dniach będzie w Strasburgu. Poinformował też, „iż ze względu na skomplikowany charakter sprawy nie istnieje możliwość wyznaczenia substytuta, a ponadto chcę osobiście uczestniczyć w przedmiotowych rozprawach“.
Sąd opowiedział, że wniosku nie uwzględnił i wezwał mecenasa, by wyznaczył zastępcę albo... zrezygnował z reprezentowania posłanki, jeżeli jego poselskie obowiązki uniemożliwiają mu obronę. Mecenas jeszcze nie odpowiedział na to pismo.