SĄD - Koniec sądowej farsy
834 dni i 145 minut czekał prokurator Lech Forecki na odczytanie aktu oskarżenia byłemu posłowi LPR, Józefowi S. i jego żonie Marii, na których ciąży zarzut sfałszowania prawie 2500 podpisów na listach poparcia w wyborach w 2001 roku. Brak głównego oskarżonego nie był tym razem dla sądu żadną przeszkodą. Żelazna linia obrony pękła, w co Maria S. do końca chyba nie potrafiła uwierzyć nazywając przemowę prokuratora bełkotem.