Nie chciałam urazić Madzi
l ...na temat?
– Moim zdaniem to dobry moment, żebyśmy wspólnie zastanowili się, kiedy można mówić o obrazie uczuć religijnych, parodii kogoś, czym jest cytat, parafraza, wolne media czy też rozrywka. Powinniśmy się też zastanowić, czym tak naprawdę jest obiektywizm. Wszyscy przecież jesteśmy ludźmi, mamy swoje uczucia, przemyślenia, dlatego zawsze w którąś stronę się przechylimy. Niektórzy robią to tylko bardziej wyraziście, inni starają się o maksymalną poprawność.
l A pani zdaniem, kiedy w naszym kraju mówi się, że wypowiedź jest nieobiektywna?
– Myślę, że taką granicą jest moment, kiedy dotyka się mediów Ojca Rydzyka.
l A gdyby program ukazał się rok, półtora roku temu, kiedy osoba Ojca Dyrektora nie odgrywała jeszcze tak ważnej roli w polityce, pani nietakt spotkałby się z taką krytyką?
– Wydaje mi się, że nawet gdybym swoimi słowami wywołała jakąś dyskusje, to zainteresowanie nią byłoby o wiele mniejsze, a konsekwencje też byłby zupełnie inne. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że ten przypadek jest w znacznej mierze wynikiem sytuacji politycznej. Ale jedno wiem na pewno, nawet gdyby zdarzyło się to kilka lat temu, to i tak przeprosiłabym Madzię.
l Czy kara pani zdaniem jest adekwatna do przewinienia?
– Nawet nie mogę wnikać w motywację, jaką się kierowała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, bo nie mam dostępu do pełnego uzasadnienia.
Za co Rada ukarała Polsat
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zdecydowała – na wniosek przewodniczącej Elżbiety Kruk – o nałożeniu kary finansowej na telewizję Polsat. Karę nałożono za program Kuby Wojewódzkiego, w którym Kazimiera Szczuka wypowiadała się na temat jednej z postaci występujących w „Radiu Maryja – niepełnosprawnej Magdy Buczek.
Zdaniem KRRiT, w programie prześmiewczo odnoszono się do osób niepełnosprawnych oraz modlitw.
Wysokość kary nie została jeszcze ustalona. Maksymalnie KRRiT może ukarać nadawcę kwotą odpowiadającą połowie wartości rocznych opłat za częstotliwość (w przypadku Polsatu opłata ta wynosi 2 mln 100 tys. zł). Nieoficjalnie mówi się, że rozważa karę w wysokości 500 tys. zł.