Upokorzyli, lecz nie przeprosili
Nie tylko Mieczysław Krysik, o którym pisali?my wczoraj, paradował w hipermarkecie Hit, w bieli?nie. Grażyna Krzemieniecka, która zadzwoniła we wtorek do naszej redakcji, również musiała zaprezentować się w negliżu.- Kupiłam w Hicie spodnie i na drugi dzień poszłam w nich po zakupy do tego sklepu. Kiedy wychodziłam bramka zapiszczała. Zostałam przez ochronę odprowadzona na zaplecze. Zdjęłam spodnie i wtedy ochrona wyjęła z nich zabezpieczenie. Gdy ponownie przechodziłam przez bramkę, znowu co? zapiszczało. Wszystko znowu się powtórzyło - opowiada kobieta.