Pieniądze nie dla nich
Jan Słowik klnie na czym świat stoi, bo z całą rodziną uwierzył w unijne stypendia dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych, które miały trafiać do naprawdę potrzebujących rodzin. — Teraz już wiem, że to fikcja, bo rzekomo pomoc dla biednych trafia do bogatych. No bo skąd mamy wziąć 400 zł miesięcznie na wydatki szkolne! — denerwuje się mężczyzna.