Ryżową szczotką: Wylecimy w powietrze
Zegar już tyka: tyk, tyk, tyk. Czas ucieka nieubłaganie. Siedzimy na beczce prochu. Lont jest podpalony. Czy to znaczy, że znaleźliśmy się pod ścianą i nie pozostaje nam nic innego, jak czekać, na wykonanie wyroku?!