Wielkonoc VIP-ów
Ewa Kuklińska, piosenkarka
Przez dziewięć lat uczyłam się w szkole z internatem, więc święta kojarzą mi się przede wszystkim z przerwą w nauce i wyczekiwanymi powrotami do domu. I choć jestem już dorosła, właściwie nic się nie zmieniło. Nadal czekam na Wielkanoc i jadę do rodzinnego domu. Tak samo jak w dzieciństwie wybieram się do parku, żeby podkraść kilka gałązek Bukszpanu do przystrojenia święconki. Tylko pisanek już nie maluję. I nie muszę przywozić do domu różnych w wielkich trudach zdobytych artykułów świątecznych. W tej chwili kupuję jedynie wędzonego łososia. Reszta potraw przyrządzana jest przez moją mamę, która nigdy by się nie splamiła postawieniem na stole czegoś, czego sama nie przygotowała. Lubię atmosferę tych świąt, choć jest dużo mniej uroczysta od atmosfery Bożego Narodzenia.