Karygodna opieka
Sama postanowiła opiekować się niesprawnym bratem. Zrezygnowała z pomocy siostry PCK, nie umieściła też Mariana W. w domu pomocy społecznej. Nie zapewniła mu opieki lekarskiej. Skazała na wegetację w maleńkim pokoju bez ogrzewania, na łóżku dzielonym z upośledzonym psychicznie podopiecznym swojego konkubenta. W zamian odbierała 400-złotowy zasiłek i bony żywnościowe brata. – Oskarżonej nie raziło zmoczone łóżko ani fekalia – powiedziała wczoraj sędzia Maria Kostecka, uzasadniając wyrok 8 lat więzienia dla 47-letniej Iwony W. Kobieta doprowadziła do śmierci brata przez zaniechanie podstawowych obowiązków opiekunki. W lipcu 2002 r. wyjechała do Gniezna na kilka dni. Zostawiła go samego, w zamkniętym na klucz mieszkaniu, przykutego do łóżka. Nawet gdyby przygotowała mu chleb i kiełbasę – jak twierdziła – był zbyt słaby, by po nie sięgnąć i nie miał zębów, żeby gryźć. Schorowany, 48-letni Marian W. umarł z głodu, wycieńczony po miesiącach niedożywienia.
– Opuściła go, gdy umierał w agonii. Potem, po jego śmierci, rozmawiała z nim, chciała z nim umrzeć. Tak mówiła, ale następnego dnia poszła na pocztę, żeby odebrać zasiłek dla brata, który nie żył – powiedziała sędzia Kostecka.
Wczorajszy wyrok jest nieprawomocny.